Mamy 2026 rok i wiele gier, które zakończyły swój żywot, czy to przez nieodpowiednie zarządzanie, brak budżetu, poglądy, czy tak naprawdę przez brak zainteresowania danym tytułem. Było wiele gier, które na pierwszych pokazach ukazywały projekt, który zmiecie wszystko z planszy, a na końcu wychodziła wydmuszka, która nie miała nic wspólnego z prezentowanym dziełem.
Opowiem wam trochę o grach i powodach, dlaczego tak się stało, że upadły. Oczywiście znajdą się tutaj tytuły, które od wielu lat utrzymują się na rynku, i to w niemałych liczbach graczy online.
Gra jako usługa (Game as a Service) – to model, w którym gra nie jest jednorazowym produktem, ale stale rozwijaną usługą. Oznacza to regularne aktualizacje, nowe treści, wydarzenia i poprawki, dzięki którym gra cały czas się zmienia i rozwija. Gracze mogą w nią grać przez długi czas, często za darmo, z opcjonalnymi płatnościami za dodatki lub kosmetyczne elementy. Ale w sytuacji gdy gra umiera, serwery zostają wyłączone lub zapadają w stan podtrzymania bez dalszych aktualizacji.
Spis treści
Gry usługi miały być przyszłością branży?
Obserwuje świat gier od wielu lat i widzę, że branża cały czas się zmienia, szukając nowych modeli i kierunków rozwoju. I mamy tutaj przykład gier, które wybiły się na rynku, przez co inni chcieli iść tym samym tropem. A mówię tutaj o MMORPG World of Warcraft – można powiedzieć, że to początki w branży gier, gdzie aby grać, trzeba było opłacać comiesięczny abonament. Jest to stary system subskrypcji, gdzie już coraz mniej firm go stosuje w swoich tytułach. Za to mamy regularne duże dodatki, aktualizacje czy nowości, a jak wiemy, serwery trzeba za coś utrzymać. WoW aktualnie utrzymuje bardzo solidną bazę graczy i walczy z prywatnymi serwerami.
Z czasem wiele innych gier próbowało powtórzyć ten model, jednak większość z nich nie odniosła sukcesu. Część produkcji utrzymywała się na rynku przez dłuższy czas, ale ostatecznie przegrywała z konkurencją, błędami w zarządzaniu lub brakiem reakcji na potrzeby społeczności.
W tamtym okresie branża zaczęła się intensywnie zmieniać. W pewnym momencie gry single-player były coraz częściej spychane na dalszy plan przez duże studia, które zaczęły inwestować w model gier-usług. Wydawcy widzieli w nim potencjał na ogromne i stałe zyski oraz długoterminowe zaangażowanie graczy.
Pamiętam, jak mówiono, że gry live-service to przyszłość gamingu, o wielkich światach, które będą rosnąć, o społeczności, która będzie się jednoczyć, czy o ciągłych aktualizacjach, które będą, jak to mówili – „incredible” czy przełomowe.
Jak wiemy, gry, które potrzebują serwerów, muszą mieć stałą liczbę graczy, aby je utrzymać, a gdy ich nie ma, to automatycznie gra upada. Wielu myślało inaczej, zauważyli, że powstał jakiś projekt, który odnosi sukcesy, i postanowili, że stworzą coś podobnego, ale na końcu okazywało się, że to projekt bez jakiejkolwiek wizji, nastawiony na zarabianie, bez jasno określonego celu i bez jakiejkolwiek współpracy ze społecznością graczy.
Obietnice kontra rzeczywistość
Anthem
Jednym z największych problemów gier usług jest to iż mówi się o czym ta gra będzie, a po premierze okazuję się że to totalny inny tytuł niż oczekiwano.
Spójrzmy tutaj na Anthem od EA Games, tworzonego przez znane studio BioWare, które stworzyło takie hity jak:
- Seria Mass Effect
- Seria Dragon Age
- Star Wars: Knights of the Old Republic (KOTOR)
- Baldur’s Gate – dwie pierwsze części
- Neverwinter Nights
- Jade Empire
Jak widzimy, zaufane studio, które miało znakomite doświadczenie z grami single-player, dostało zadanie stworzyć grę usługę, o której sami nie wiedzieli, czym ona ma być. Mówiono o RPG-u, shooterze, a nawet mmorpg. Pod presją Ea games, tworzyli potworka, którego reklamowano jako coś nowego na rynku. Pamiętam, gdy podano datę premiery, a później podawano informacje, ze deweloperzy byli w szoku i nie mieli o tym bladego pojęcia.
Po jakimś czasie, gdy tytuł umierał, ogłoszono przebudowę gry, mówiono o nazwie Anthem Next czy nawet 2.0. Ale po czasie, około 2021 roku, Ea games stwierdziło że wszystkie prace mają być przerwane i produkt zostaje anulowany.
Gdy gra miała premierę, gra była nawet ciekawa, latanie czy walka była bardzo przyjemna. Ale kierunek rozwoju, i problemy dobiły tę gre.
Marvel Avengers
W 2020 roku premierę miała następna gra usługa o której mówiono bardzo dużo. Grę reklamowano jako duży produkt z ciągle nowymi aktualizacjami, nowymi postaciami, historią czy bogatym end-gamem.
Otrzymaliśmy grę, która rozwijała firma Crystal Dynamics we współpracy ze studiem Eidos Montreal.
Wydawcą był Square Enix.
A co z tego wyszło?
Gra była powtarzalna, a system zbierania przedmiotów koszmarny. Doskwierał brak aktywności grupowych oraz bardzo powolny rozwój każdego aspektu rozgrywki.
Pojawiały się informacje, że tytuł nie posiada już dalszej roadmapy, czyli ścieżki rozwoju. Ostatecznie studio Square Enix przyznało, że gra nie spełniła ich oczekiwań, a przyjęty system rozgrywki po prostu nie pasował do profilu firmy.
Wsparcie dla gry zostało zakończone 30 września 2023 roku. Obecnie serwery wciąż działają i można grać dalej, ale zakup samej gry może być utrudniony.
Concord
Tutaj w ogóle mamy coś niezwykłego, ciężko opisać tę sytuację, bo to była gra, na którą nikt nie czekał, a postanowiono zrobić taki tytuł. Przez dłuższy czas Sony naciskało, aby mieć swoją grę usługę, która będzie im przynosić aktywny dochód.
Sony udało się osiągnąć sukces z Helldrivers 2, ale to było za mało więc postawiono na Concord.
Maks graczy na steamie to uwaga: 697 graczy
Czym był Concord?
Gra miała być czymś takim jak Overwatch. Drużynowym Fps-em, nastawionym na walki 5v5 z bohaterami którzy mieli różne umiejętności.
Błędem Sony było to iż próbowano zrobić coś czego już jest dużo na rynku, i zrobiono to gorzej niż reszta:
- Apex
- Valorant
- Overwatch
Grę tworzyło studio Firewalk Studios.
Gra miała premierę 23 sierpnia 2024 a serwery wyłączono 6 września 2024, więc gra żyła tylko 2 tygodnie!
Najgorsze było to że gra była płatna!
Sony również rozwijało inne usługi, ale je anulowali. Np. The Last of Us Online, czy God of War.
Inne tytuł i te same powody
Jak widzimy, każdy z tych tytułów miał te same problemy: wolny rozwój, studia, które były zagubione, i wydawcy nastawieni na zarabianie, a nie na rozwój produktu do zadowalającego stanu.
Można mówić o grach z wielkim budżetem, które upadły. A były to:
Suicide Squad: Kill the Justice League
MultiVersus
Gra była znakomita, ale później gdy próbowano ją przebudować, podjęto dziwne decyzje, takie jak np. zmiana widoku kamery która dobiła tę gre do końca.
Babylon’s Fall
Jak widać, mamy tutaj mnóstwo tytułów które chciały osiągnąć sukces. Chciały być jak inni którym się udało:
- Fortnite
- League of Legends
- Roblox
- Counter Strike 2
- Genshin Impact
- Warframe
- I wiele innych..
Są to tytuły które może nie wszystkie dały coś nowego na rynku, ale miał to coś, czego gracze oczekiwali. Miały na siebie pomysł, i ścieżkę którą chcieli iść.
Podsumowanie
Czy gracze potrzebują gier usług?
Wydaje mi się, że trochę tak, ale tworzonych z głową, a nie z nastawieniem na zarabianie i nic poza tym. Gry-usługi są takim potworkiem, który może się czasami przerodzić w coś pięknego. Mamy Fortnite’a, który dał ludziom mnóstwo radości, gdzie gra jest ciągle rozwijana, słucha się graczy czy robi wielkie eventy zapraszające gwiazdy. Jest też Counter-Strike z potężną społecznością.
Uważam, że gry-usługi będą umierać, zostanie tylko kilka na rynku, które się utrzymają. Z tego powodu, iż ludziom ciągle brakuje czasu, powoli wraca trend do gier single-player – gatunku, który każdy kocha i który jest taką podstawą gracza, najczęściej starszego. Gram od dzieciństwa i mogę stwierdzić, że granie multiplayer sprawia przyjemność, ale gdy zaczyna brakować czasu, wygrywają tytuły jak League of Legends czy Counter-Strike (jedna mapa i koniec), jak i również godzinka lub dwie fabuły w singlu.
Mamy jeszcze na rynku dużych graczy, którzy próbują stworzyć coś, co przyciągnie gracza. Jest to wielkie ryzyko, mówimy tutaj o ogromnych kosztach, ciągłej pracy nad aktualizacjami czy braku gwarancji sukcesu.
Jako gracze nie jesteśmy w stanie grać w kilkanaście gier na raz. Najprościej jest wybrać kilka, które nam najbardziej odpowiadają, chociaż każdy tytuł jest w stanie znaleźć swoją niszę. Tylko czy ta nisza wystarczy dla wielkiej gry z potężnym budżetem?
A może nowe tytuły AAA single-player, z dużym budżetem, które będą miały niedługo swoją premierę, będą lepszym wyborem na zarobek niż gry-usługi, które nie dają gwarancji sukcesu? Mówiąc tutaj między innymi o:
- Fable
- The Blood of Dawnwalker
- Marvel Wolverine
- 007 First Light
- Oraz inne produkcje..
Zapraszam was do kalendarza premier.
Jak i również na Facebooka.
Polecam obserwować i być na bieżąco!






